Widziane zza miedzy

 

 

Z zainteresowaniem, jak zawsze, przeczytałem kolejny artykuł Pana J. Sumoroka, który ukazał się w gazecie Mój Łask pod tytułem „ Jak w burdelu zaczyna się źle dziać….”. Ja – przeciwnie do postawy pana Juliusza – popieram i opowiadam się za działalnością grupy, która dąży do usamodzielnienia Kolumny, a tym samym jestem za samodzielną Kolumną. Nikt z wyżej wspomnianej grupy nie sugerował, że same zmiany organizacyjne natychmiast poprawią sytuację Kolumny. Nadrobienie kilkudziesięciu lat opóźnienia cywilizacyjnego wymaga cierpliwości i solidnej pracy. Musimy jednak pamiętać, że po usamodzielnieniu Kolumny jej zasoby finansowe zwiększą się wielokrotnie i wtedy od pomysłów, odpowiedzialnego planowania i sposobu gospodarowania tymi środkami będzie zależało, jak szybko nastąpi rozwój tej miejscowości. Tymi, którzy chcą autonomii, kieruje miłość do małej ojczyzny, a nie wybujałe partyjne ambicje i interesy. Chciałbym się również odnieść do opinii Pana Sumoroka, który stwierdził, że mamy taką władzę, na jaką zasługujemy. Nasi radni, nawet najlepsi, nie mają szans zawalczyć o cokolwiek. Choćby frekwencja wyborcza w Kolumnie wyniosła 100%, jest ich w Radzie Miasta tylko czworo, a będzie jeszcze mniej od następnych wyborów. Kolumna zawłaszczona przez Łask w latach 70 została sprowadzona do roli malutkiego, kopanego petenta, a nowa tzw. demokracja istniejące podziały tylko pogłębiła („ komuna” miała więcej miłości do Kolumny!!). Zatem w tym przypadku „wymiana łóżek” wszystko zmienia, brodaczom wypadnie broda, łysi zyskają włosy, a interes społeczny zacznie kwitnąć. Pan Juliusz poruszył ważne aspekty funkcjonowania przedsiębiorstwa i prawidłowych zasad zarządzania firmą prywatną czy spółką akcyjną. Tu dochodzimy do sedna sprawy: z Kolumną sytuacja ma się zupełnie odwrotnie: to ludzie mieszkający Tu są akcjonariuszami, udziałowcami firmy Łask, która w ich imieniu zarządza ich własnymi środkami, więc nie ma mowy o wyrzeczeniach mieszkańców, to raczej przedstawiciele tak nieudolnie od lat zarządzający tą firmą powinni wyrzec się swoich nadmiernych ambicji i zadbać o tych, którzy de facto ich utrzymują. Tylko mieszkańcy samodzielnej Kolumny będą w stanie faktycznie kontrolować decyzje tych, którzy rządzą i będą mieli rzeczywisty wpływ na jakość tego zarządzania. To brak samodzielności powoduje, że aktywność społeczna mieszkańców jest niska, bo ludzie stracili wiarę, nie czują się gospodarzami na swoim terenie, nie wierzą, że mają wpływ na decyzje, które dotyczą jakości ich życia. Tak jest, ale może być inaczej. To dlatego Ksawerów wywalczył samodzielność, to dlatego w chwili obecnej kilkanaście gmin w Polsce może ulec podziałowi na drodze Referendum, to dlatego w kilkudziesięciu miastach trwa zbieranie podpisów potrzebnych do odwołania niekompetentnych władz (prezydentów, burmistrzów, radnych) lub już się odbyły spektakularne klęski upartyjnionych elit (Elbląg). Takich problemów nie mają miejscowości, w których udział lokalnych społeczności w zarządzaniu jest duży, gdzie wyborcy są traktowani przez włodarzy jak współgospodarze i mają rzeczywisty wpływ na to, co się dzieje (Wrocław). Kolumna ma wystarczające zasoby ludzkie i potencjał finansowy, aby być samodzielną gminą, a dzięki odpowiedniemu zarządzaniu ma szansę stać się – nawet w ciągu kilku lat – gminą wręcz wzorcową.

 

Krzysztof Brząkała