„Pod Bykiem”

Kiedyś usłyszałem fajną anegdotę o genezie nazwy „Pod Bykiem„. To było tak- plaża słońce, tańce, swawole, dziki tłum ludzi i…. ktoś nie wytrzymał, kto no właśnie to z pobliskiej zagrody Berlińskiego wydostał się wielce zdenerwowany ogromny i jak się potem okazało wściekły na wszystko Byk, który rozgonił całe towarzystwo i zdewastował bar? czy coś co tam wtedy było….